Żarłoczny owad od wielu lat atakuje drzewa powodując ich osłabienie i … brak kasztanów jesienią. W tym roku receptą na szrotówka mają być kuszące samce feromony.

Na kasztanowcach przy ulicy Mireckiego pojawiły się pułapki lejkowe. Służą one do odławiania samców motyli szrotówka kasztanowcowiaczka. Konstrukcja przypomina pojemnik tunelowy, w którym w górnej części znajduje się mocowanie daszka oraz specjalny koszyczek do którego wkłada się feromon służący do przywabiania samców motyli. Uwalniany z dyspensera feromon symuluje zapach samicy przywabiającej samce. Zwabione zapachem wpadają przez pojemnik tunelowy do pojemnika dolnego, w których giną przyklejone do lepu Zgodnie z instrukcją obsługi pułapki najlepiej jest umieszczać w dolnej koronie drzewa.

Szrotówek kasztanowcowiaczek został odkryty i opisany w połowie lat 80., od kiedy pojawił się na kasztanowcach białych, na pograniczu Macedonii i Albanii nad jeziorem Ochryd. Stąd właśnie wywodzi się jego łacińska nazwa Cameraria Ochridella. Zdaniem wielu entomologów pochodzi on z chińskiej prowincji Syczuan, położonej na wschód od Tybetu. W ciągu kilkunastu lat, rozprzestrzenił się po całej Europie. W Polsce uszkodzone liście kasztanowca białego przez larwy tego motyla odnotowano po raz pierwszy na początku lipca 1998 roku w Ogrodzie Botanicznym w Wojsławicach koło Wrocławia. Masowy pojaw szrotówka i silne uszkodzenie drzew w południowych rejonach kraju, m. innymi w okolicach Cieszyna, Pszczyny i Raciborza obserwowano w 1999 roku. Dziś – mimo dość intensywnego zwalczania – gości i zżera kasztanowe liście, nie licząc Suwalszczyzny – w całym kraju.