Reklama

Strażacy z Lęborka uczestniczyli w ekspedycji Kompanii Gaśniczej Heweliusz, która została zadysponowana do pomocy w gaszeniu pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym.

– Z lęborskiej komendy PSP zostało zadysponowanych pięciu strażaków oraz pojazd gaśniczy. W sumie z województwa pomorskiego wyjechało do akcji gaśniczej 75 strażaków i 22 samochody gaśnicze będące w strukturach Kompanii Gaśniczej Heweliusz. Strażaków czekała walka z żywiołem w trudno dostępnych i często bagnistych terenach. – informuje st. kpt. Piotr Krzemiński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku.

Po dotarciu do punktu koncentracji 23 kwietnia, w rejonie miasteczka Goniądz, a następnie po krótkiej odprawie, do działań skierowano cały potencjał Kompanii. Doraźnie zgrupowanie zostało podzielone na dwa osobne moduły zadaniowe.

Pierwszy moduł, w sile 32 strażaków, prowadził działania gaśnicze wspólnie z Kompanią Gaśniczą Warmia, w trudnym terenie w rejonie miejscowości Grzędy. Ich zadaniem była obrona lasu przed przedostaniem się ognia z pobliskich łąk i nieużytków. Drugi moduł działający wspólnie ze Szkołą Aspirantów PSP z Krakowa, siłami strażaków z Suwałk i Łomży oraz żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej gasił pożar lasu w rejonie miejscowości Wroceń, leżącej przy samej rzece Biebrzy. Strażacy wykonali dwie linie gaśnicze o długości około kilometra, a następnie podali wodę gasząc pożar obszaru leśnego.

Pomorscy strażacy zostali bardzo ciepło przyjęci przez miejscową ludność. Okoliczni mieszkańcy bezinteresownie wspierali strażaków, przygotowując posiłki, przynosząc wodę i napoje do picia. Pomagali w transporcie tam, gdzie nie mogły dojechać ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze. Pomoc mieszkańców Podlasia była nieoceniona i bezcenna, byli znakomitymi przewodnikami wskazującymi bezpieczne przeprawy i szlaki pozwalające bezpiecznie dotrzeć na miejsce działań.

W drugim dniu działań Pomorska Kompania Gaśnicza Heweliusz została skierowana przez sztab akcji do Lasku Wroceńskiego, miejsca gdzie 24 kwietnia występowało najwięcej ognisk pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym.

W tym rejonie odbywała się także największa aktywność samolotów i helikoptera Lasów Państwowych dokonujących zrzutów wody z powietrza. Strażacy z Pomorza pracowali w pełnym składzie. Wspierani przez wojskowych, leśników oraz mieszkańców. Zbudowali podwójną magistralę długości około 1500 metrów z odcinków wężowych o średnicy 110 mm, która pozwoliła na ciągłe i skuteczne podawanie wody. Magistrala zasilana była pompą wysokiej wydajności. Nawodniła setki metrów linii gaśniczych dzięki czemu prowadzono działania na powierzchni prawie 100 hektarów. Ratownicy, aby dostać się na miejsce działań musieli sforsować rzekę, a następnie pokonać wraz ze sprzętem bagnisty i podmokły teren. W godzinach popołudniowych do wiadomości publicznej podana zostaje informacja, że pożar na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego nie rozprzestrzenia się, jego powierzchnia nie zwiększa się. Jest jednak jeszcze wiele miejsc, w których występują lokalne zarzewia ognia mogące rozprzestrzenić się na okolicę.

Trzeci dzień działań pomorskich strażaków Kompanii Gaśniczej Heweliusz rozpoczęła jak zwykle odprawa, na której podsumowano dotychczasowe postępy akcji gaśniczej. Trzon pomorskiego zgrupowania ponownie został zadysponowany do Lasku Wroceńskiego celem podmiany kolegów, którzy pracowali przez całą noc oraz kontynuowania działań gaśniczych w głąb kompleksu leśnego. Na miejscu podjęto decyzję, że oprócz działającej od ponad doby magistrali powstanie kolejna o długości 800 m. Strażacy ugasili kolejne kilkadziesiąt hektarów trudnodostępnego lasu łęgowego oraz częściowo podmokłych trzcinowisk i terenów trawiastych.

W niedzielę, 26 kwietnia, pomorska Kompania Gaśnicza Heweliusz zakończyła działania na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Po godzinie 15 rozpoczęto zwijanie ostatnich odcinków wężowych. Wszystkie założenia i zadania zostały wykonane. Podlasie pożegnało pomorskiego Heweliusza wracającego w komplecie do jednostek macierzystych. Mieszkańcy licznie wychodzili przed swoje posesje machając „naszym” strażakom i nagrywając przejazd kolumny wozów zmierzającej na zachód. Rankiem 27 kwietnia wszyscy strażacy wchodzący w skład zgrupowania dotarli do swoich domów i stęsknionych rodzin. Około godziny 04:30 powracających z Podlasia strażaków przywitał Pomorski Komendant Wojewódzki PSP st. bryg. Piotr Socha, razem ze swoim zastępcą st. bryg. Tomaszem Siemiętowskim.

Kompania Gaśnicza Heweliusz wchodzi w skład Centralnego Odwodu Operacyjnego Komendanta Głównego PSP. Kompania dysponuje średnimi i ciężkimi samochodami ratowniczo-gaśniczymi z napędem terenowym, wyposażonymi w pompy, działka, zbiorniki przenośne na wodę dużej objętości oraz pełen przekrój armatury wodnej.

Na podstawie opracowania: mł. asp. Piotr Basarab – KM PSP Słupsk, st. kpt. Karina Stankowska – KW PSP Gdańsk
Zdjęcia: Zespół KG PSP, KM PSP województwa pomorskiego, KP PSP w Lęborku

ŹRÓDŁOKomenda Wojewódzka PSP w Gdańsku
Poprzedni artykułKolejny punkt drive thru w Gdańsku. Wymazy są pobierane przy Parku Naukowo-Technologicznym
Następny artykułDziałacze PiS oburzeni odmową przekazania danych mieszkańców Poczcie Polskiej