XX Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński w Lęborku
fot. Marcin Kapela
Reklama

W piątek 21 sierpnia, do Lęborka zajechali uczestnicy XX Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Podróżując w tym roku szlakiem Marszu Śmierci, odwiedzili także cmentarz jeńców obozu Stutthof w Krępie Kaszubskiej. Noc spędzili w Domu Pielgrzyma przy lęborskim Sanktuarium św. Jakuba Apostoła.

XX Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński od 15 sierpnia podąża szlakiem martyrologii Polaków. W tym roku wyjątkowo, ze względu na pandemię, tylko w granicach kraju. Motocykliści przejadą łącznie ok. 5 tys. km. Grupa liczy średnio ponad 50 motocyklistów, których część zmienia się na kolejnych etapach. Najmłodsza uczestniczka ma 11 lat, najstarszy uczestnik – 78 lat.

Wśród uczestników rajdu, którzy odwiedzili Lębork był także o. Marek Kiedrowicz, franciszkanin pełniący posługę w Sanktuarium św. Jakuba Ap. w Lęborku w latach 2012-2014. Duchowny jest kapelanem obecnej edycji Rajdu Katyńskiego.

– Lębork jest na naszej trasie ponieważ od wczoraj jedziemy szlakiem zbrodni pomorskiej, szlakiem Marszu Śmierci. Jesteśmy zaprzyjaźnieni z franciszkanami, więc było naturalne, że możemy tu przyjechać, że będziemy przyjęci z prawdziwą, polską gościnnością. Założenie Rajdu Katyńskiego to wyprawa pielgrzymkowa, surwiwalowa, w sposób naturalny ma być trudna – mówiła Katarzyna Wróblewska, komandor rajdu i prezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński.  w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim.

W sobotni poranek uczestnicy rajdu pomodlili się i zapalili znicze pod tablicą znajdującą się na sanktuaryjnej plebanii, upamiętniającą ofiary zbrodni Armii Czerwonej, mieszkańców Lęborka, podczas zajęcia miasta w marcu 1945 r.

Historia Rajdu Katyńskiego, sięga roku 2000, gdy do Polski wrócił emigrant z lat 70. XX wieku, Wiktor Węgrzyn. Działający aktywnie w środowiskach niepodległościowych w Chicago w USA był zaskoczony stanem świadomości i wiedzy Polaków w ponad dziesięć lat po upadku PRL-u i rzucił hasło pojechania motocyklami do Katynia. Otrzymał wsparcie od byłego jeńca z sowieckiego obozu specjalnego w Kozielsku, którego koledzy zostali zamordowani w Katyniu i Smoleńsku, Ks. Prałata Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego, wsparł inicjatywę motocyklowej wyprawy do miejsc związanych ze Zbrodnią Katyńską. Rajd wyruszył w 2001 roku. Wyprawa okazała się bardzo ważnym doświadczeniem – w środowisku motocyklowym powstało w ten sposób nowe odniesienie. Pomysł, który łączył w sobie kilka elementów: rajd motocyklowy jadący w tereny wymagające od uczestników dość dużych umiejętności ze względu na warunki drogowe, wyprawa-objazd historyczny, spełniający edukacyjne założenia zajęć terenowych , dodatkowo trwający kilkanaście dni, wielokrotna wizyta w Miejscach Pamięci i nośnik Pamięci, jak się okazało nie tylko w czasie wyjazdu. Te wszystkie czynniki w bardzo mocny sposób oddziaływały na uczestniczących w nim motocyklistów i sprawiły, że rajd następnych latach jest kontynuowany.

Poprzedni artykułMieszkańcy Pomorza aktywowali ponad 46 tys. bonów turystycznych
Następny artykułNowe stowarzyszenie samorządowe w 40-lecie Porozumień Sierpniowych