Reklama

Urząd Miejski w Lęborku zmienia zasady pielęgnacji zieleni w Parku im. Mieczysława Michalskiego. Ograniczenie grabienia liści ma na celu ochronę bioróżnorodności i stworzenie bezpiecznych zimowisk. Naturalna ściółka pozostanie na trawnikach, by służyć jeżom i użyźniać glebę.

Lębork dołącza do grona samorządów, które świadomie rezygnują z nadmiernej ingerencji w ekosystemy miejskie. Pozostawiona warstwa materii organicznej pełni funkcję naturalnej kołdry, chroniąc ziemię przed mrozem i zatrzymując wilgoć, co jest kluczowe w dobie zmian klimatycznych. Służby miejskie będą usuwać liście wyłącznie z ciągów pieszych, aby zapewnić bezpieczeństwo przechodniom, natomiast w pozostałych częściach parku natura będzie rządzić się swoimi prawami.

Dla małych ssaków sterty suchych liści i gałęzi to często jedyna szansa na przetrwanie chłodnych miesięcy. Jeże rozpoczynają hibernację zazwyczaj w listopadzie, gdy temperatura spada poniżej kilkunastu stopni, i śpią aż do wczesnej wiosny. W tym czasie Urząd Miejski w Lęborku prosi o zachowanie szczególnej ostrożności, ponieważ wybudzenie zwierzęcia z letargu drastycznie zmniejsza jego szanse na przeżycie. Szacuje się, że pierwszej zimy nie przetrwa nawet 70 procent młodych osobników, dlatego tak ważne jest zapewnienie im spokoju.

Wprowadzone zmiany wiążą się również z apelem skierowanym do właścicieli czworonogów korzystających z uroków Parku im. Mieczysława Michalskiego. Podczas spacerów należy bezwzględnie pilnować, aby psy nie rozkopywały stert liści i nie wchodziły w gęste zarośla. Zimujące jeże są bezbronne wobec domowych pupili, a zniszczenie ich gniazda może być dla nich wyrokiem śmierci. Trzymanie psa na smyczy w pobliżu naturalnych kryjówek to prosty gest, który realnie wspiera lęborską przyrodę.