Prokuratura Rejonowa w Lęborku zakończyła śledztwo w sprawie brutalnego pobicia mieszkańca miasta z użyciem maczety. Do Sądu Okręgowego w Słupsku skierowano akt oskarżenia przeciwko 26-letniemu Radosławowi B. i 34-letniemu Jordanowi C. Jeden z oskarżonych odpowie w warunkach recydywy.
Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 lipca 2026 roku w Lęborku. Według ustaleń śledczych obaj mężczyźni wspólnie zaatakowali pokrzywdzonego w jego mieszkaniu, posługując się maczetą.
Następnego dnia policja otrzymała zgłoszenie o pobitym mężczyźnie leżącym na klatce schodowej jednego z budynków mieszkalnych. Funkcjonariusze zastali na miejscu zakrwawionego poszkodowanego z licznymi ranami ciętymi głowy, barków, pleców, bioder oraz kończyn. Stwierdzono u niego także uszkodzenia ścięgien i otwarte złamanie kości łokciowej. Z powodu znacznej utraty krwi u mężczyzny wystąpiła ciężka niedokrwistość pokrwotoczna i spadek ciśnienia tętniczego, przez co konieczne było przetoczenie krwi.
Z opinii sądowo-lekarskiej wynika, że obrażenia stanowiły realne zagrożenie dla życia pokrzywdzonego, który podczas ataku był bezpośrednio narażony na jego utratę. Śledczy nie odnaleźli narzędzi, którymi posługiwali się napastnicy.
Radosław B. został zatrzymany przez policjantów w mieszkaniu swojej partnerki. Jordan C. zgłosił się sam do lęborskiej komendy dzień później. Prokuratura zarzuca obu mężczyznom także kierowanie wobec pokrzywdzonego gróźb pozbawienia życia.
26-letni Radosław B. przyznał się do pobicia z użyciem maczety. Swoje zachowanie tłumaczył wcześniejszymi konfliktami z pokrzywdzonym i twierdził, że to on został zaatakowany nożem. Zaprzeczył jednak, że groził pokrzywdzonemu śmiercią.
34-letni Jordan C. nie przyznał się do udziału w pobiciu ani do kierowania gróźb karalnych. Usłyszał on ponadto zarzuty dotyczące niestosowania się do sądowego zakazu zbliżania się do byłej żony oraz uchylania się od obowiązku alimentacyjnego na rzecz dwóch małoletnich synów.
Obaj oskarżeni byli w przeszłości karani sądownie. Radosław B. odbywał karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności za rozbój, którą zakończył w lutym 2025 roku, kiedy opuścił zakład karny.
Na wniosek prokuratury mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani – początkowo na trzy miesiące, a następnie areszt przedłużono o kolejne cztery miesiące.
Za zarzucane przestępstwo spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 20 lat pozbawienia wolności. W przypadku Radosława B., z uwagi na popełnienie czynu w warunkach recydywy, górna granica kary wynosi 30 lat.







