Reklama

Nawigacja satelitarna na Pomorzu coraz częściej gubi sygnał, pokazuje błędną lokalizację lub przenosi użytkowników na środek morza. Problem dotyczy pasa nadmorskiego oraz Bałtyku i uderza nie tylko w kierowców i turystów, lecz również w żeglarzy, rybaków, operatorów dronów oraz załogi statków.

Pomiari Instytutu Łączności – Państwowego Instytutu Badawczego wskazują na wyraźny wzrost zakłóceń systemów nawigacji satelitarnej GNSS, czyli popularnego GPS. Według danych silne zakłócenia w regionie występują średnio przez dwa na trzy dni. W najbardziej dotkniętych miejscach urządzenia mobilne całkowicie tracą sygnał, wskazują złą pozycję lub nie potrafią wyznaczyć trasy. W ostatnim czasie problem dotknął także polski okręt ORP „Albatros” podczas operacji na Morzu Bałtyckim.

Eksperci wskazują, że źródłem problemów są m.in. rosyjskie systemy walki elektronicznej działające w obwodzie królewieckim oraz urządzenia umieszczone na rosyjskich jednostkach pływających. Stosowane są przy tym dwie metody: zagłuszanie właściwego sygnału oraz podszywanie się pod niego i przesyłanie odbiornikom fałszywych danych o lokalizacji.

Ustalenia amerykańskich naukowców pokazują, że źródła części zakłóceń mogą znajdować się również w kosmosie. Badacze powiązali jeden z zarejestrowanych przypadków z rosyjskim satelitą Kosmos 2546, który należy do systemu satelitów wczesnego ostrzegania EKS.

Wszystkie te działania stanowią element trwającej wojny hybrydowej. Całkowite wyeliminowanie zakłóceń jest bardzo trudne, a całą sytuację stale monitorują polskie wojsko oraz struktury NATO. Najpoważniejsze zagrożenie dotyczy żeglugi, lotnictwa oraz transportu, jednak skutki odczuwają również osoby korzystające z telefonów i nawigacji samochodowych.