Reklama

Około 50 kilometrów od Lęborka, na plaży w Karwi w powiecie puckim, we wtorek, 13 października, około godziny 18:30 przypadkowa osoba zauważyła fragmenty niezidentyfikowanego obiektu latającego, który może być częścią drona.

Sprawę wyjaśniają wojskowi śledczy z Żandarmerii Wojskowej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Na chwilę obecną nie potwierdzono, czym dokładnie jest znalezisko ani skąd pochodzi, a służby nie określiły oficjalnie odnalezionych fragmentów jako szczątków drona czy pocisku.

Do sytuacji odniósł się burmistrz Władysławowa Roman Kużel, który przekazał, że pozostaje w kontakcie ze służbami prowadzącymi działania na plaży. Zaapelował on do mieszkańców o zachowanie spokoju oraz korzystanie z potwierdzonych informacji i zapowiedział wydanie oficjalnego komunikatu w momencie pojawienia się nowych ustaleń.

Odnaleziony obiekt to kolejny taki przypadek na polskim wybrzeżu. We wrześniu w rejonie Jarosławca zauważono dryfującego drona, którego fale wyrzuciły na plażę w Rusinowie niedaleko Ustki. Ten obiekt został zabezpieczony przez służby, a jego pochodzenie objęto postępowaniem.

W związku z sytuacją służby przypominają o zasadach bezpieczeństwa. W przypadku natrafienia na fragmenty drona, rakiety lub innego podejrzanego przedmiotu kategorycznie zabrania się ich dotykania, przenoszenia oraz prób samodzielnego rozbierania, ponieważ nawet uszkodzone elementy mogą stwarzać zagrożenie.

W takiej sytuacji należy oddalić się na bezpieczną odległość, ostrzec inne osoby i niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Do czasu przyjazdu służb nie wolno zbliżać się do znaleziska.