Po ponad trzech dekadach w prywatnych rękach jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Lęborka ponownie stał się własnością miasta. Burmistrz Jarosław Litwin podpisał z właścicielem akt notarialny dotyczący zakupu Baszty Bluszczowej przy ul. Basztowej wraz z gruntem. Cena wyniosła 1,2 mln zł.
Sprzedaż baszty w marcu 1992 roku była pomysłem ówczesnego samorządu na uratowanie obiektu przed zniszczeniem. Miastu brakowało wówczas pieniędzy na konserwację i remont, dlatego szansy na zachowanie zabytku upatrywano w przekazaniu go prywatnemu właścicielowi.
Właściciel włożył wiele pracy i pieniędzy w remont oraz późniejsze utrzymanie baszty. Wykonano m.in. stropy i schody, zamontowano ogrzewanie oraz instalacje, a wnętrza przystosowano do funkcji mieszkalnej. Dzięki temu zaangażowaniu obiekt dotrwał do naszych czasów w dobrej kondycji, dotychczas pozostawał jednak zamknięty dla zwiedzających.
Pierwszy krok w kierunku odkupienia zabytku zrobili radni podczas majowej sesji Rady Miejskiej. Przyjęta wówczas uchwała intencyjna pozwoliła burmistrzowi rozpocząć analizy, wycenę i rozmowy z właścicielem.
Po zakupie Baszty Bluszczowej wszystkie zachowane baszty średniowiecznych fortyfikacji Lęborka znajdują się już w miejskim zasobie. Obiekt ma zostać przekazany w zarządzanie Muzeum w Lęborku, co otwiera możliwość wykorzystania go w przyszłości na cele turystyczne, edukacyjne, kulturalne i wystawowe.
Baszta Bluszczowa została wzniesiona w 1363 roku. Stoi w północno-wschodnim narożniku dawnych obwarowań, w sąsiedztwie Sanktuarium św. Jakuba Apostoła, a jej nazwa pochodzi od bluszczu, który porastał budowlę do zimy 1855 roku.
Zabytek ma 24 metry wysokości i pięć kondygnacji. Wyróżnia go konstrukcja, w której dolna część ma plan pięciokąta, a wyższe kondygnacje są ośmioboczne. Grubość murów u podstawy sięga około 1,5 metra, a najwyższą kondygnację wraz z dachem zrekonstruowano w 1907 roku.
W marcu 1992 roku proces sprzedaży Baszty Bluszczowej opisywał „Głos Pomorza”. Jak wynika z archiwalnego artykułu, na pierwszy przetarg w sierpniu 1991 roku z ceną wywoławczą 636 mln zł nikt się nie stawił. W październiku za basztę żądano 106 mln zł, jednak ten przetarg również nie doszedł do skutku. W początkach stycznia 1992 roku wpłynęły dwie oferty od osób prywatnych proponujące kwoty w granicach kilkunastu milionów złotych.
Władze miasta zorganizowały trzeci przetarg z ceną wywoławczą ustaloną na 56 mln zł. Zgłosiła się tylko jedna osoba, mieszkanka Lęborka Maria S., która stała się właścicielką baszty za połowę tej kwoty, czyli 26 mln zł, ponieważ obiekt potraktowano ulgowo. W ten sam sposób sprzedano wówczas także półbasztę przy ul. Derdowskiego, którą przedsiębiorstwo „Bass-Factor” z Lęborka nabyło za mniej więcej 4 mln zł.















